Wpływ glutenu jakiego nie znamy – historia pewnej rodziny

Historia pewnej rodziny ze stanu Oregon (USA) jest przykładem na to, co się może stać, kiedy zaburzeniu wywołanemu glutenem towarzyszą inne schorzenia.

Przedstawię wam fragment z książki “Wolni od glutenu” – dr Alessio Fasano, który świetnie pokazuje, że gluten to nie tylko problemy żołądkowo-jelitowe. Miłego czytania. 😉

Wielu rodziców wie, jak trudno jest skłonić niejadka do spróbowania nowych pokarmów. Kto nie wystawał nad swym bobasem, starając się go namówić, by dał szansę nieznanym owocom czy warzywom? Jednak nawyki żywieniowe Hope przyprawiały jej rodziców o szczególne zmartwienia. Dopiero po latach okazało się, że problemy zdrowotne Hope, w tym również jej ograniczony apetyt, związane były z zaburzeniem funkcjonowania tarczycy na tle autoimmunologicznym, które zadawało się wynikać ze spożywania przez nią glutenu.

Hope, zawsze niskiej jak na swój wiek, w pierwszych latach życia doskwierały problemy z układem moczowym, a w wieku trzech lat przeszła operację pęcherza moczowego. Rodzice mieli nadzieję, że po zabiegu jej nawyki żywieniowe ulegną poprawie, lecz ona w dalszym ciągu była bardzo wybredna, trzymając się niewielkich porcji bazowych artykułów spożywczych, zwłaszcza krakersów, hot-dogów, jabłek, bananów, sera i mleka.

“Miała trzy i pół roku, kiedy po raz pierwszy spróbowała makaronu, a pięć lat, gdy wreszcie dała się namówić na kawałki panierowanego kurczaka” – opowiadała mama Hope. – “Zawsze była zdecydowanie niższa od rówieśników – dodał ojciec – i nie była w stanie usiedzieć przy jedzeniu. Nawet jak była jeszcze małym dzieckiem, musieliśmy ją oszukiwać, by w ogóle otworzyła usta”.

Kiedy Hope miała siedem lat, w poszukiwaniu wyjaśnienia dla jej niewielkiego wzrostu i małego apetytu zaprowadzono ją do cenionego endokrynologa dziecięcego. Lekarz zlecił jej – jak to określił ojciec – “cały zestaw rozmaitych badań krwi, lecz nie doszukał się w ich wynikach niczego nieprawidłowego. Intensywnie namawiano nas do podawania jej hormonu wzrostu, lecz podobnie jak większość rodziców, mieliśmy co do tej metody leczniczej pewne zastrzeżenia”.

“Postanowiliśmy, że nie będziemy jej podawać hormonów, a pozwolimy naturze działać swoim rytmem – mówił dalej ojciec Hope. – Lecz przy okazji ostatniej wizyty u endokrynologa zlecono jeszcze jedną serię badań krwi, na wypadek, gdyby coś niezwykłego się w nich pojawiło” – wspominał.

“Hope miała podwyższony stymulującej tarczycę tyreotropiny (TSH) – hormonu wytwarzanego w przysadce mózgowe, który sprawia, że tarczyca produkuje więcej swoich hormonów. Wcześniej tego nie zauważyliśmy”.

Endokrynolog początkowo podejrzewał, że może to wynikać z błędu w laboratorium, lecz rezultaty badań powtórzonych trzy dni później były jeszcze bardziej zdumiewające: poziom TSH u Hope czterokrotnie przewyższał już normę. Zdiagnozowano u niej chorobę Hashimoto.

W chorobie Hashimoto, czyli przewlekłym limfocytarnym zapaleniu tarczycy, układ odpornościowy atakuję tarczycę. Powstały w ten sposób stan zapalny może w końcu doprowadzić do niedoczynności tarczycy, zwanej hipotyreozą.

Choroba Hashimoto to najczęstsza przyczyna niedoczynności tarczycy w Stanach Zjednoczonych. Badania kliniczne wykazały powiązania między celiakią a zwiększonym ryzykiem wystąpienia autoimmunologicznych zaburzeń tarczycy, takich jak choroba Hashimoto.

Endokrynolog powiedział rodzicom Hope, że mogą jedynie czekać, aż jej tarczyca ostatecznie przestanie funkcjonować, co może zająć – jak wspomina ojciec – “do dwudziestu czy trzydziestu lat”, a następnie “podawać jej leki tarczycowe”.

“Stwierdziliśmy, że z pewnością możemy zrobić dla naszej córki coś jeszcze. Chcieliśmy znaleźć odpowiedź, zacząłem więc samodzielnie poszukiwać wszelkich informacji o chorobie Hashimoto” – opowiada ojciec Hope.

Dowiedziawszy się o możliwym związku autoimmunologicznych zaburzeń tarczycy ze schorzeniami powodowanymi przez gluten, ojciec Hope zadzwonił do jej endokrynologa, aby spytać, czy możliwe jest, że doznaje dolegliwości z powodu glutenu bądź pszenicy.

Endokrynolog powiedział rodzinie Hope, że nie ma takich zależności, niemniej jednak przeprowadzone przez ojca poszukiwanie wskazywało na co innego. Wspominał on, że zdaniem specjalisty wyeliminowanie glutenu z diety jego córki prawdopodobnie nie jest warte zachodu.

“Przez cały ten czas, gdy tylko trafiała się okazja, czytałem wszystko o zaburzeniach tarczycy – opowiadał ojciec. – Przeczytałem wiele artykułów doktora Fasano i zastanawiałem się, czy Hope może chorować na celiakię lub też czy gluten może odgrywać rolę w jej kłopotach z tarczycą”.

“Zajrzałem na stronę internetową doktora Fasano, a w końcu napisałem do niego, chcąc lepiej poznać jego zapatrywania na kwestie reakcji autoimmunologicznych” – kontynuował ojciec Hope. – Doktor Fasano odparł, że aczkolwiek nie mamy stuprocentowej pewności, iż gluten i pszenica mogą prowokować autoimmunologiczne zaburzenia tarczycy, to podejrzewa, że u niektórych pacjentów tak w istocie może być”.

Choć wyniki badań Hope na celiakię okazały się ujemne, jej rodzina była na tyle przekonana o jej nadwrażliwości na gluten, że postanowiła wyeliminować go z jej diety. Już po paru tygodniach poziom TSH u dziewczynki gwałtownie spadł, a gdy i przez kolejne tygodnie rygorystycznie przestrzegano diety bezglutenowej – wrócił do poziomu uznawanego za normalny.

“Najbardziej zdumiewało to, że po raz pierwszy w życiu Hope nabrała prawdziwego apetytu na jedzenie. Nie tylko zaczęła dojadać wszystko, co miała na talerzu, lecz wręcz prosiła o dokładkę – opowiadał ojciec. – Zaczęła jeść jak jeszcze nigdy dotąd. Zupełnie jakby właśnie uratowano ją z bezludnej wyspy”.

Na dodatek od wielu miesięcy Hope cierpiała na koszmarnie swędzącą wysypką na szyi i ramionach. Ku wielkiemu zaskoczeniu rodziny wysypka całkowicie ustąpiła już po dwóch tygodniach od rozpoczęcia diety bezglutenowej. Z przeczytanych przez członków rodziny lektur wynikało też, że u niektórych osób z nietolerancją na gluten pozytywne skutki może przynieść wyeliminowanie nabiału, albowiem kazeina – białko występujące w produktach mlecznych – może niekiedy podobnie wpływać na tarczycę jak gluten.

Dlatego też cała rodzina przestawiła się na dietę bezglutenową i bezmleczną, co dla prowadzącej dom mamy Hope oznaczało istotne zmiany. “Początkowo, kiedy mąż wspominał o wyeliminowaniu z diety glutenu, nie miałam pojęcia, o czym mówi” – przyznała.

Zmiany w diecie zaczęto wprowadzać akurat po tym, jak rodzina przeszła inną znaczącą zmianę – przeprowadzkę w inne miejsce – co razem złożyło się na parę miesięcy pełnych chaosu.

“Mieliśmy ręce pełne roboty, więc było to dla nas wyjątkowo duże wyzwanie. Pozostałe dzieci także doświadczały pewnych komplikacji zdrowotnych, takich jak kłopoty żołądkowo-jelitowe lub też z układem oddechowym, a najmłodsze miało nawracające infekcje ucha – opowiadała matka Hope. – Miałam nadzieję, że powzięte zmiany pomogą również reszcie naszej gromadki”.

Przejście na nową dietę spowodowało u Hope nie tylko zwiększenie apetytu, ale również skok zrostu o ponad 13 milimetrów w ciągu pierwszych trzech miesięcy. Po przejściu na dietę bezglutenową rodzina zauważyła również diametralną poprawę w stanie zdrowia i zachowaniu pięcioletniego syna. Infekcje uszne ustały, a w ślad za zmianami w sposobie odżywiania przyszła zdecydowana poprawa koncentracji i skupienia na zajęciach szkolnych.

Niespodziewanym pozytywnym efektem podjętych przez rodzinę zmian żywieniowych było też znaczące zelżenie bólu w kolanie i w stopie, na który od dawna uskarżała się matka. “Miałam się poddać operacji stopy, a do tego od lat już łykałam ibuprofen i dostawałam zastrzyki z hydrokortyzonu – mówiła. – Tymczasem ból odpuścił. Ta – jakże łatwa w porównaniu z położeniem się pod nóż – zmiana w stylu życia sprawiła, że mogę teraz biegać i bawić się z dziećmi”.

Opisywana rodzina chciała podzielić się swoją historią, aby inne rodziny borykające się z uporczywymi problemami zdrowotnymi i nieznajdujące dla nich odpowiedzi wzięły pod uwagę przebadanie się pod kątem zaburzeń związanych z glutenem. “Cudownie było patrzeć, jak zmiana w sposobie odżywiania odmieniła życie naszej córki. Jesteśmy ogromnie wdzięczni doktorowi Fasano za to, że pomógł nam przywrócić córkę do zdrowia po tylu latach dolegliwości” – kończą rodzice Hope.

Dla niedowiarków polecam przeczytać książkę w całości.

Dzięki za uwagę. Pozdrawiam, bye 😉

Udostępnij i zostaw łapkę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *